McCartney jest największym “rockerem” z całej czwórki. Mówi się, że gdyby Lennon nie odszedł z zespoły to McCarney przejechałby z nim już kilkukrotnie cały glob. Była to też jedyna osoba z grupy, która lubiła koncertować. To był jego żywioł. Obecnie nadal koncertuje, już zupełnie solowo (niekiedy tylko z Ringiem Starrem). Ogólnie historia z graniem koncertów była taka, że zespół bardzo szybko z tego zrezygnował, szczególnie gdy stał się bardzo popularny i działał głównie w studio. Mądrym młodzieńcom nie podobały się reakcję ludzi, mdlenie kobiet, piski zagłuszające dźwięk - takie były wówczas czasy.
Sir James Paul McCartney w zespole The Beatles grał na gitarze basowej. Obecnie również głównie ten instrument bierze do ręki. Wraz z Lennonem to właśnie on tworzył słynny tandem kompozytorski odpowiedzialny za największe przeboje grupy, jak i innych grup, np. The Rolling Stones, która przejmowała te utwory, których Lennon i McCartney wydać pod swoimi nazwiskami nie chcieli. Po rozpadzie zespołu założył wraz żoną grupę Wings.